Kuźnia fachowców

24 Maj 2012

Zapraszamy do przeczytania relacji pana Marka Kuny z Dnia Otwartego w naszej szkole. Artykuł miał ukazać się w „Głosie Ziemi Bychawskiej”, ale został zdjęty. Dlaczego? Chyba wiemy... Nie zmienia to jednak faktu, że jest nam przykro...



Kuźnia fachowców

Marek Kuna

Za nimi egzamin gimnazjalny. Trudny czy nie, zdania są różne, zdawalność też. Przed nimi trudny wybór następnej szkoły, zawodu, dalszej drogi życiowej. Preorientację w rozlicznych możliwościach ułatwiają młodzieży otwarte dni szkół. Jest to - jak się każdy domyśli - okazja do zaprezentowania oblicza placówki dydaktycznej w jej pełnym wymiarze: profile nauczania, baza materialna, nauczyciele i pracownicy szkoły, szeroko rozumiane warunki socjalne, ale też możliwości spędzania czasu poza nauką - sport i rekreacja, działalność artystyczna, możliwości wszechstronnego rozwoju osobowości. W przypadku szkoły zawodowej najważniejszym jest pokazać co tu się robi, jakich umiejętności i uprawnień zawodowych się nabywa, jakie są warunki i możliwości w przyszłej pracy. Dobrze przygotowane dni otwarte mogą skutecznie zachęcić potencjalnych kandydatów do wyboru właśnie tego zawodu i właśnie tej szkoły.

 


 A może by do „Hubala"?

 Obecnie większość absolwentów gimnazjów wybiera szkoły ogólnokształcące. To dobrze, bo taka forma kształcenia poszerza perspektywy rozwoju osobowości i możliwości życiowych. Ale też duża część młodzieży ma sprecyzowane zainteresowania. Wiedzą co chcą robić w przyszłości. 

Absolwentom gimnazjów o zainteresowaniach technicznych Bychawa ma do zaproponowania dobrą szkołę o półwiekowej tradycji i bardzo współczesnych perspektywach. Mowa oczywiście o Zespole Szkół Zawodowych nr 1. im. mjr Henryka Dobrzańskiego. Prezentację możliwości i osiągnięć tej placówki dydaktycznej wszyscy chętni mogli obejrzeć 27 kwietnia br., oczywiście w miejscu jej lokalizacji na Woli Dużej.

Tu uprzedzę naturalny tok narracji. Co sprawiło, że „Dzień Otwarty szkoły Hubal 2012" uznać można za imprezę ze wszech miar udaną? 

Po pierwsze pogoda ciepłe wiosenne słońce, chyba pierwsze tego roku nadało spotkaniu charakter wesołego pikniku.

Po drugie kuchnia: znakomity bigos (tradycja wojskowa) a potem ciasteczka, desery, napoje produkcji szkolnej stołówki.

Po trzecie - może najważniejsze - znakomita atmosfera. Trochę tylko oficjalna, a głównie ciepła, rozrywkowa, wręcz rodzinna.

Rozwińmy szerzej nieco.

Oficjalnie przywitał uczestników dyrektor szkoły mgr Jerzy Sprawka, w krótkich słowach wspominając tradycje i osiągnięcia szkoły, postać jej patrona oraz rysując jej dzień obecny: formy kształcenia, bazę materialną współpracę międzynarodową. Głos zabrał honorowy gość imprezy starosta lubelski p. Paweł Pikula. Podkreślił rangę i konieczność rozwoju szkolnictwa technicznego, zasługi szkoły w tej dziedzinie, życzył dyrekcji, nauczycielom a przede wszystkim uczniom i absolwentom dalszych sukcesów. Panu staroście towarzyszyła zastępca naczelnika Wydziału Edukacji p. Hanna Gołofit.

Było jeszcze parę wystąpień o charakterze oficjalnym, lecz niedługo a w sam raz. Było rozrywkowo w myśl łacińskiej zasady „ludendo discimus" - uczmy, bawiąc się.

Impreza miała dobrą oprawę artystyczną przygrywał związany ze szkołą zespół „Unikalni", w którym solidarnie grają nauczyciele (Łukasz Sobaszek, Marcin Kryk), absolwenci „Hubala" (Michał Dąbrowski) i goście (Dariusz Sowa). I nie było to byle umcyk- cyk; można było posłuchać nawet prawdziwego bluesa. Muzyka, śpiew i taniec też. Zespół taneczny działający w „Hubalu"pod kierunkiem p. Joanny Mendykowskiej zaprezentował dostojnego poloneza, zwiewnego walca, i coś tam latynoamerykańskiego. Ale! Największe chyba wrażenie wywarła historia o wampirach zaprezentowana przez grupę tańca

nowoczesnego pod przewodnictwem p. Jadwigi Grzesiak do choreografii p. Anny Stacharskiej z muzyką Michała Lorenca. Usłyszeliśmy komentarz, że tak w biały dzień to nic jeszcze. Prawdziwy efekt ujrzeć można nocą przy błysku stroboskopów. Wyobrażam sobie, bałbym się później zejść do piwnicy...

Wbrew modnym trendom „Hubal" nigdy nie ukrywał sympatii wojskowych i paramilitarnych. Tego dnia zaprezentowano sztukę samoobrony, walki wręcz i chwytów obezwładniających w wykonaniu Szkoły Detektywów 0'CHIKARA. Wysportowani chłopcy (i dwie ładne dziewczyny) w czarnych uniformach wzbudzili podziw widzów. Tylko jakiś doświadczony żonkoś mruknął smętnie, że związek z taką pięknością to ryzyko zbyt wielkie.

Ale przede wszystkim „Hubal" to królestwo konia. (?) Mechanicznego!

Tu się przegląda, diagnozuje, naprawia, czyści, reguluje, odnawia etc.

Toteż tego dnia do szkoły przybyło wielu młodych właścicieli: motorynek, skuterów, różnorodnych motocykli, ąuadów i samochodów wreszcie. Więc podziwiano, oglądano, próbowano, starano się zaimponować kolegom a dziewczynom przede wszystkim...

Był przygotowany plac do nauki jazdy dla najmłodszych. Sport motocyklowy oraz bychawski tor promował prezes Klubu Motorowego Cross Ekoklinkier Lublin (p. Piotr Więckowski). Oto fragment jego wypowiedzi: „Naukę jazdy mogą rozpocząć już 3-4 łatki, oczywiście na odpowiednim sprzęcie. To prostsze niż jazda rowerem. Rzec by można, że niektórzy rodzą się motocyklistami. Na Ukrainie 8-latkowie ścigają się w kategorii do 50 cm3. Stąd wielu dobrych zawodników w późniejszym wieku." Porozmawialiśmy trochę o bychawskim torze motokrosowym, który ma być rozbudowany.

Co jeszcze fajnego można było robić na „Dniu Otwartym Hubal 2012"? Można było pograć w piłkę i gry komputerowe. Była i oferta wyłącznie dla pań: makijaż i manicure wykonane przez specjalistów. Pani Joanna (nauczycielka) wzbudziła zachwyt paznokciami gustownie dostosowanymi do dżinsów i niebieskiej bluzki.

Ale...

- Po czwarte: nie zapominajmy po cośmy tu przyszli. A przyszliśmy, by zapoznać się z ofertą edukacyjną szkoły. Temu posłużyło zwiedzanie pod przewodem pań nauczycielek oprowadzających grupy potencjalnych kandydatów na uczniów. Pokazano internat (całkiem przytulny), stołówkę, halę sportową - pełnowymiarowe boisko do siatkówki, bibliotekę z elektronicznym systemem ewidencji, nowoczesne sale lekcyjne z tablicami i rzutnikami multimedialnymi etc.

Najwięcej emocji wzbudziły oczywiście warsztaty. Nawet wśród grupy dziewcząt. Tablice, ruchome modele, eksponaty. Tu ni silnik wysokoprężny ni automatyczna skrzynia biegów nie ma tajemnic. Zwłaszcza dla takich fachowców, jak p. Kuba, o pardon, mgr inż. Jakub Wieczorkiewicz albo mgr inż. Mirosław Głazik. Hala obróbki ręcznej to jeszcze nic: jakieś stoły, imadła, do nich pewno pilniki, holajzy, flachcęgi, kontramutry, czy co! Ale hala maszyn z obrabiarkami, tokarkami, frezarkami, szlifierkami najwyraźniej była sexy. Wajchy, włączniki, pokrętła, suwadła budziły zainteresowanie nawet w stanie spoczynku. „Nie myślcie, że to tylko męska sprawa - opowiadał p. Głazik - mamy tu dziewczynę, która radzi sobie z obróbką metalu nie gorzej od chłopaków. Wybrała kierunek może trochę na przekór, ale dziś jest z tego bardzo zadowolona."

Podobały się również podnośniki hydrauliczne i wielki kanał na stanowisku diagnostycznym, na które wjechać mogą nawet autobusy i tracki (TIR-y).

Co jeszcze ciekawego było w „Hubalu" podczas Dnia Otwartego szkoły? Dla osoby z zewnątrz interesujące były rozmowy z dyrekcją, nauczycielami, rodzicami uczniów i zaproszonymi gośćmi. Poza standardowymi tematami: trudna praca nauczyciela, sytuacja materialna szkoły, niełatwy proces wychowania i osiągania dojrzałości, były i treści bardziej pogodne. Mówiło się o współpracy w ramach programu unijnego „Comenius". O wizycie we Francji - było w poprzednim numerze „Głosu". Obecnie „Hubalczycy" wybierają się do miasta Roman we wschodniej Rumunii. Liczymy na relację z wyprawy.

Padła konkluzja, że szkoła jest interesującą propozycją dla młodych osób chcących związać swój los z regionem i rodzinną miejscowością. Bo uzyskane tu wykształcenie pozwala prowadzić jednocześnie niewielkie gospodarstwo rolne (np. odziedziczone po rodzicach), mieszkać na wsi, a przy tym rozwinąć działalność w cenionym i poszukiwanym zawodzie.

I ani się spostrzegliśmy, jak zastało nas w „Hubalu" popołudnie.

DODAJ KOMENTARZ:

Nick:


Komentarz:
;) :) taktak sorry :( :D :piwko papa nonono :P hmm :cwaniak :bag :hyhy :przestraszony :rozpacz :evil :ok

Zespół Szkół Zawodowych Nr 1 im. mjr. Henryka Dobrzańskiego w Bychawie
majorhubal@wp.pl